28/10/2025
W epoce, w której wartość przedmiotów wyznacza ich rynkowa wyjątkowość, różnica między obrazem olejnym a samochodem inkrustowanym drogocennymi kamieniami ujawnia się nie tyle w materialności, ile w sensie kulturowym. Oba obiekty mogą być określane mianem „drogocennych”, lecz ich status w obiegu symbolicznym jest skrajnie odmienny.Obraz na płótnie – nawet jeśli jego fizyczna powłoka jest niepozorna – jest nośnikiem znaczeń wykraczających poza materię. W jego wartość wpisana jest obecność gestu artysty, jego decyzji, kontekstu historycznego i recepcji. To przedmiot, który nie tylko reprezentuje, ale też interpretuje świat. W momencie, gdy spoglądamy na obraz, uczestniczymy w niepowtarzalnym dialogu z ludzką wyobraźnią, z procesem twórczym, z przeszłością przełożoną na język formy. Drogocenność obrazu nie polega więc na tym, z czego został wykonany, lecz na tym, jaki sens został mu przypisany przez wspólnotę kultury.Samochód wysadzany klejnotami jest czymś odwrotnym: to demonstracja zasobności, a nie refleksji. W jego blasku odbija się pragnienie posiadania, nie potrzeba kontemplacji. Jest to obiekt, który swoją wartość czerpie z liczby i jakości użytych kamieni, a nie z gestu twórczego. Estetyka luksusu zastępuje tutaj ideę sztuki – a więc doświadczenie duchowe wymienione zostaje na wizualny nadmiar, materialny fetysz. Taki pojazd może wzbudzać podziw, lecz nie wymaga interpretacji; jego przesłanie jest dosłowne i przez to krótkotrwałe. Oba są znakami statusu, ale tylko jeden nalezy do historii sztuki.
Czytaj więcej