Wczytwanie

Ładne, co się komu podoba – o poszukiwaniu indywidualnych estetyk

W sztuce jak i w życiu, prawda o pięknie wydaje się nieuchwytna. Może dlatego, że wymaga od nas cierpliwości i empatii, aby dostrzec cudze spojrzenie, cudze "lubię to". Wielu z nas próbuje jednak uchwycić definicję piękna – czy to w delikatnych ruchach pędzla, czy w zgrzytliwych pikselach. Czasem nazywamy je "ładnym", czasem "brzydkim", ale co kryje się za tymi słowami?


Sztuka zawsze wychodziła poza sztywne ramy i kategorie. Gdy na ścianie wisi obraz, który niepokoi, wywołuje wręcz niesmak, zadajemy sobie pytanie: dlaczego ktoś go wybrał, a inny minąłby obojętnie? To właśnie na tej granicy – między tym, co jest powszechnie akceptowane jako "ładne", a tym, co podważa naszą estetykę – dzieją się najciekawsze rzeczy. W galerii spotykają się przecież gusta tak różne, że z trudem mieszczą się w jednym pomieszczeniu i "nie wybuchną."

Estetyka jest sprawą osobistą, nasyconą doświadczeniami, które ciągle na nowo budują nasze poczucie piękna. Obraz rozmytych konturów może jednego widza wzruszyć, a innemu wydawać się banałem. Ale czy jeden i drugi nie zasługuje na to, by cieszyć się swoją estetyką, odnajdywać piękno na własnych zasadach?

Oglądając sztukę, mamy szansę na dialog z tym, co subiektywne. Być może w pracy, którą jedni uznają za chaotyczną, odkryjemy ład w kolorze, który koi. Być może abstrakcja pozwala zapomnieć o etykietach i klasyfikacjach, które na co dzień wytyczają granice w naszym postrzeganiu. Dlatego też w sztuce - piękno jest pojęciem względnym, wymaga od nas, byśmy otworzyli się na różnorodność – akceptując zarówno powściągliwość, jak i wybuchowość wyrazu.

Ładne, co się komu podoba – to przywilej, ale i wyzwanie. Bo z taką wolnością wiąże się nieuniknione spotkanie z własnym gustem, ze swoją wrażliwością. Każda galeria sztuki, niezależnie od tego, czy wystawia prace artystów o ugruntowanej renomie, czy debiutantów, jest przecież takim polem dialogu.

W końcu, choć przychodzimy, by oglądać dzieła, spotykamy się przede wszystkim z samymi sobą.